czwartek, 10 marca 2011

We are the people

Wojna to pokój
Wolność to niewola
Ignorancja to siła

            Hmmmm myślałam, że dojrzałam, ale oczywiście nie. Motyw nieuczenia się na histę nadal jest moim ulubionym motywem. To tak w ramach przywiązania do tradycji. Uwaga, znowu zaczynam jęczęć, cóż za wynurzenia. Chyba poszukam osoby, która będzie ze mnie dumna, co bym pozbyła się jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Apropo życia to We are the people. Ja wiem, że Ty udajesz, ty wiesz, że ja udaję, ale udajemy, że nikt nie udaje, bo to nam się opłaca. Jak na środę popielcową spędziłam ją aż nazbyt. Wykłady z kulturoznawstwa w sposób zbyt dosłowny działają na moją biedną psychikę. Wnioski na dziś. Chcę na studia. Chcę polemizować/umieć polemizować z profesorami na wykładach. Chcę mieć romans z profesorem. Podbijamy Berlin już niedługo, zarabiamy kasę, czytamy książki, robimy sobie z Martyną listy sklepów i upijamy się po maturze i piszemy wpisy, kiedy już nie ma neta, co za tym idzie wstawię go w innym terminie i już się nie będzie liczyło. No bo po czasie już się nic nie liczy.

Zawsze można iść do taniej książki, kupić sobie lody i pozachwycać się menu Pasty i Basty, no bo ostatecznie skoro nie mam jeszcze romansu z profesorem, reżyserem i tego typu podobnymi to po co mam się zajmowac rzeczami tak przyziemnymi jak uczenie się do matury. Zapomniałam jeszcze o przedkolacyjnych momentach, które ostatecznie nie powinny zaistnieć, ale są wbrew ocenom całkiem przyjemne i istnieją czasem, wbrew ogólnej opinii o człowieku, który mi ich dostarcza. Och ach raz dwa trzy, nie każda notka musi mi się podobać , to przez Kapuścińskiego, jego non-fiction, jego wiersze wychwalające Stalina, przenikająca wskroś propaganda i komercyjność. Obalam to i zaczynam pisać felietony, poczynając od wątków. Migracje wieś – miasto, problemy i korzyści. Czy kultura nas nęci? Być kobietą. Ej to już są trzy tematy. Hmmm nieźle zaczynam prawda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz